Milowka.info - banner
Szukaj
Jesteś tutaj :
Podstrony

Zabytki

 

Zabytki na terenie Gminy Milówka

 

Stara Chałupa

 
Więcej zdjęć w dziale GALERIA

W Milówce przy ulicy Piastowskiej 1 leży niepozorny stary dom. Ktoś mógłby powiedzieć ze to jakaś stara rudera gdyby nie tabliczka na nim informująca że to „Stara Chałupa”. I prawdziwie niepowtarzalne stare wnętrze. Od dzieciństwa codziennie mijałem ją w drodze do szkoły i z powrotem.. I za każdym razem budziła we mnie sentyment. Jeszcze kilkanaście lat temu tego typu domów w Milówce było pełno. Dzisiaj przez nieumiejętną politykę zagospodarowania prowadzoną przez gminę jak także przez samych ludzi, którzy burzą te stare domy, jest ich coraz mniej. Szale goryczy przelewa czas , który w szczególności ma wpływa na drewniane domy. Często tez obite przez eternit i inne wynalazki ostatnich czasów skrywają swój prawdziwy charakter.
Lokalna legenda mówi, że już król Jan Kazimierz zatrzymał się w niej na nocleg podczas ucieczki przed Szwedami. Jednak żadne informacje źródłowe nie potwierdzają tego faktu. Nocować miał tu także Jan III Sobieski podczas wyprawy wiedeńskiej.

Należy ona niewątpliwie do najstarszych tego typu domów na Żywiecczyźnie. Jest bardzo ciekawym budynkiem wartym szerszego opisania.
Według oryginalnych dokumentów przechowywanych przez byłych właścicieli , posesja, na której zbudowany dom, nadana została prawem dziedzicznym w r.1713 Piotrowi Gorelowi przez Franciszka Wielopolskiego, wojewodę sieradzkiego. Syn Piotra Wawrzyńca Gorel sprzedał ją w r.1760 za 310 złotych górskich Sebastianowi Capucie, urzędnikowi Węgierskiej Górki. Po Sebastianie Capucie odziedziczył posesję syn jego Jan, który bezdzietny zapisał ją w r.1807 testamentem Marcinowi Kąkolowi, synowi siostry Magdaleny i Balcera Kąkola. Do lat 70 XX wieku należała ona do rodziny Kąkoli po czym została wykupiona przez muzeum w Żywcu. Dziś jest własnością komunalną gminy Milówka.

Wspominane wyżej dokumenty nie podają daty budowy domu. Brak ten zastępują dane epigraficzne, a w szczególności napis na belce stropowej w jednej z izb; napis u spodu belki: „DIE 03 MAJ IHS ANNO Domini 1739” wskazuje na r. 1739 jako czas wzniesienia domu, napis z boku belki „RestvrATVR DOMINI NOVI SEBASTIANVS CAPVTA JEZUS MARIA JOZEF” na gruntowne odnowienie domu przez Sebastiana Caputę. Warto dodać że dzisiejsza działka wokół chałupy wynosi ok. 200 metrów kwadratowych a kiedyś właściciele mogli się poszczycić największym ogrodem w całej Milówce liczącym ok.800 (1,5 morga) metrów kwadratowych.

Andrzej Komoniecki wspomina Piotra Goryla karczmarza milowieckiego w swym Dziejopisie żywieckim. Pod datą 1717 opisująca procesje do kaplicy świętego Antoniego wspominają fundatorów jej; „ A do tej kaplicy fundacyją uczynili trzej ludzie i dobrodzieje, aby w każdy rok po dwanaście mszy świętych w tej kaplicy zawsze odprawało się, od summy złotych 120. Dawszy na to Tomasz Jaszek z Kamesznic, wojewoda natenczas wałaski złotych 40, Wojciech Kąkol, urzędnik wieprzski z Milówki złotych 40 i Piotr Goryl, karczmarz milowski złotych 40, aby się to wieczni czasy działo i ta summa z wyderkaffem nie ginęła; oddając od tej summy na te powmienione msze święte złotych 12, po złotemu każdej”.

Sam budynek także nie dotrwał w stanie pierwotnym do naszych czasów. Pierwszej jego przebudowy dokonał Sebastian Caputa, dobudowując na przedłużeniu sieni podpiwniczoną komorę, konstrukcyjnie nie związaną z całym budynkiem . Jest to rozwiązanie rzadkie w dawnym budownictwie ludowym. Właściwszym byłoby dobudowanie czegoś po drugiej stronie sieni. Okazuje się jednak że przy drugim boku sieni istniała część gospodarcza, o czym mówi jeden z dokumentów. Znajdujemy tam następujący zapis „dom pod nr z drzewa miękkiego o jednej izbie, dwu komorach, jednej piwnicy murowanej wraz z szopą, stajnią i stodołą pod jednym dachem , stary mniej więcej 20 kroków od gościńca położony..”. W takiej formie budynek stanowił by jeden z dwóch podstawowych typów zagród spotykanych na Żywiecczyźnie, a mianowicie zagrodę jednobudynkową w skład której wchodzą wszystkie pomieszczenia gospodarcze. Drugim typem jest oddzielne położenie domu od budynków gospodarczych. Oba typy zagród mają wiele cech wspólnych jak; krycie dach gontem (spotykane jest również krycie nim ścian), kształt dachów, sposób węglowania belek, elementy zdobnicze itp.

Dom jest parterowy złożony z trzech części :

1. Na rzucie wydłużonego prostokąta sień z wejściem od płd., ze schodami w głębi w narożniku pn. – wsch. prowadzącymi na strych i do piwnicy. 2. Na pr. od sieni również na rzucie prostokąta, lecz znacznie szerszego i nieco dłuższego ; duża izba (i kuchnia zarazem), a po za nią mniejsza komora. 3. Od tyłu w przedłużeniu sieni mała podpiwniczona komora o charakterze przybudówki. Izba nakryta jest pułapem, złożonym z desek, leżących na fazowanych tragarzach .

Do domu wchodzi się przez ozdobne kołkowane i szalowane drzwi wykonane z niebywałą precyzją o staro wiekowej konstrukcji. Zaraz po przekroczeniu wrót znajdujemy się w części gospodarczej domu (sień).Spotykamy tu narzędzia widły do siana, widły do obornika, dostawka do kosy, kosa, grabie, sierp, cepy, łopata do suszenia zboża i do obornika, kłócok do ubijania ziemniaków dla trzody, pień do rąbania drzewa, różnego rodzaju siekiery, babka do klepania kosy , sieczkarnia, opałka na sieczkę, ośnik, piły, dziadek, żarna do mielenia zboża, stępka do produkcji kaszy, łańcuchy, dwa komplety uprzęży dla koni, narzędzia ciesielskie. W sieni znajduje się olbrzymi szafarnia tzn. skrzynia dla przechowywania zbóż. Tutaj tez przygotowywano karmę dla zwierząt w mroźne zimy także umieszczano tutaj zwierzęta gospodarcze. Wykonywano tu również półprodukty dla ludzi( kaszę, mąkę). Sień łączyła poszczególne części budynku .Z niej po obszernej drabinie możemy dostać się na strych. Na przedłużeniu sieni po kamiennych schodach możemy dostać się do komory, a schodami wiodącymi w dół do półokrągło sklepionej piwnicy. Oba ta pomieszczenia służyły jako przechowalnie dla rzeczy które mogły stać się łatwym łupem. Zamykane oczywiście były na zamki i kłódki.

W komorze znajdowało się łóżko do spania dla sługi, cierlica do lnu, gręple do wełny, noże do szatkowania kapusty, beczka na kapustę, pucierki do magazynowania solonego mięsa i słoniny, brusek do ostrzenia noży i siekier, narzędzia kowalski i ciesielskie, kosze, słomianki do chleba, mąka w workach, masło, smalec, słonina, mięso wędzone i różne inne zapasy żywności, zioła lecznicze i napoje. Tu były magazynowane i przechowywane aby w każdej chwili można było po nie sięgnąć.

Życie koncentrowało się w izbie, tutaj jadano tu się bawiono tu także przyrządzano posiłki. Pełniła także rolę pokoju gościnnego dla znakomitszych gości. Do izby wchodzi się przez taflowe drzwi na kutych zawiasach. W izbie panuje półmrok światło dociera tu tylko przez niewielkie trzy okna. Do oświetlenia służyły drewniane szczapki zwane „ślojskami” zatykane w metalowe uchwyty.
Po lewej stronie od wejścia góruje bielony okap pieca, niżej pod okapem widnieje okopcony otwór pieca chlebowego, zaś przed nim na metalowych podstawkach stoją gliniane garnki i widać ślady palenia otwartego ogniska, z którego dym wychwytywany jest okap. Dziś piec jest tylko rekonstrukcją ale autentyczny istniał do roku 1945. Udało się go odtworzyć na podstawie obrazu J. Pieniążka z teki „Podhale w obrazach”. Piec zapewniał także ciepło w zimie. Jego dym służył do wędzenia na strychu. Obok pieca znajdują się różne przedmioty kuchenne jak foremki do masła, łyżki , łyżniki różnego rodzaju czerpaki, mamy tu także maślnice , naczynia do dojenia krów, łopatę do wyjmowania chleba a także wiele innych naczyń codziennego użytku, Oczywiście wszystko wykonane ręcznie z drewna. W pobliżu pieca suszono pranie na dwóch przymocowanych żerdziach

W drugiej stronie izby po prawej stronie drzwi wejściowych była część produkcyjno – gospodarcza. Tu odbywały się różne prace chałupnicze. Stoją tutaj beczki na kapustę tutaj także umieszczano czasami kilkudniowe cielęta. Mamy tutaj kołowrotki do lnu i do wełny., przęślice i deskę do maglowania. Obok nich wisi trąbita oraz kożuch i odzienia wierzchnie.

W lewym kącie izby to miejsce od spania dla gospodarzy jest tam łóżko choć niewielkich rozmiarów czasami mogło pomieścić całkiem sporą liczbę osób. Gdyż spano na nim w poprzek. W dzień układano na nim pierzyny. Leżał na nim także sztos haftowanych poduszek. Obok stoi kolebka dla dziecka. Do spania służyły także ława i zapiecek. Znajdziemy tu także bogato zdobioną skrzynie która służyła do przechowywania cenniejszych zastaw. Oczywiście nad łóżkiem wisiało sporo obrazów świętych. Co jest typowym elementem domów wiejskich do dziś. Dziś mamy tu niezłą kolekcje obrazów. Odrestaurowanych arcydzieł sztuki ludowej .Część z nich została podarowana prze miejscowych mieszkańców.

W prawych końcu izby mamy niezwykły stół liczący sobie blisko dwa wieki. Wypalany na nim symbol różańca jest praktycznie niespotykany na terenie całej Polski. Obok stołu mamy krzesła.

Na ścianach izby mamy dzisiaj wystawę zdjęć zespołu regionalnego „Wierchy”. Zdjęcia liczą już sobie kilkadziesiąt lat. Mamy tu także zdjęcia innych zespołów. Ale najciekawszym jest zdjęcia starego gawędziarza i propagatora sztuki i kultury góralskiej Józefa Szczotki.

Nad izbą góruje belka z inskrypcją o której już wspomniałem wcześniej. Izba nakryta jest z desek, leżących na fazowanych tragarzach. Na środkowym widnieje ta inskrypcja.

Izba jest bardzo dużym pomieszczeniem co świadczy o zamożności właścicieli. Gdy w chałupie odbywały się wesela albo potańcówki wynoszono wszystkie sprzęty i bawiono się nieraz do samego rana. Nad drzwiami izby wisi krzyż pamiątka rodziny poprzednich właścicieli domu. Na ścianie mamy także zabytkowy zegar. Na święta pod sufitem wieszano tutaj parę choinek bogato zdobionych ozdobami z papieru i bibuły.

Z izby dostajemy się poprze drewniane drzwi do pomieszczenia zwanego „alkierzem”. Jest to bardzo zagadkowa część domu. Konstrukcyjnie została wyodrębniona w trakcie budowy chałupy. Przez ścianę przechodzi doń trzon pieca chlebowego, a pod piecem znajduje się niewielka piwniczka zamykana klapą w podłodze. W czasie wojny partyzanci mający w domu miejsce schadzek nieraz ukryli się w tym ukrytym miejscu. Wspomniane na początku dokumenty mówią o pierwszym właścicielu chałupy karczmarzu Gorylu( Gorelu). Można więc wysunąć przypuszczenie ,że „Stara Chałupa” pełniła funkcje karczmy, przy czym nie należy tu szukać analogii z karczmami w Suchej Beskidzkiej czy Jeleśni, bowiem tamte były raczej zajazdami . Istota karczmy wiejskiej polegała na posiadaniu prawa wyszynku alkoholu i sprzedaży soli czy śledzi, który w zasadzie odbywał się w zwykłych chałupach. Ta funkcja tłumaczyłaby istnienie w „Starej Chałupie” dużej izby i odcięcie od niej małego alkierza za schowkiem pod podłogą jako pomieszczenia dla karczmarza i jego rodziny. Dziś alkierz pełni funkcję pomieszczenia, w którym organizowane są małe wystawy zmienne będące efektem działalności Gminnego Centrum Kultury aktywnego włodarza „Starej Chałupy”.

Nad pomieszczeniami znajduje się strych na którym przechowywano siano. Spano tutaj latem wędzono zimą. Gdyż tego typu chałupy nie miały komina i dym odprowadzano na strych. Wędziło tutaj swoje przetwory pół wsi. Konstrukcja dachu jest lekka.

Warto dodać ,że dym znakomicie konserwował dom. Podczas remontu w 1980 rzemieślnicy mieli problem z przecięciem jednej z belek.

Przed domem znajduje się mały ogródek z kwiatami i ziołami doglądany przez panią kierowniczkę muzeum.

„Stara Chałupa” jest najstarszym zabytkiem w tej części żywiecczyzny. Wytrwała ona w prawie pierwotnej formie do naszych czasów. Reprezentuje dziedzictwo pozostawione przez naszych przodków. Niepozorna cofnięta w głąb obejścia zawsze fascynowała mnie ilekroć w niej byłem i przechodziłem koło niej. Pomimo niedawnego stosunkowo remontu wymaga ona nowego. Lecz brakuje jak zwykle na to pieniędzy. A szkoda bo bez tego nie wytrwa kolejnego półwiecza. Słabo rozreklamowana jakby zapomniana powoli zamiera. Przypomina o sobie podczas paru imprez organizowanych tu do roku przez Gminne Centrum Kultury.



Kaplica Cmentarna św. Magdaleny

 

Pierwsza drewniana kaplica powstała na miejscu dzisiejszego cmentarza w 1708 roku, natomiast obecna, murowana zbudowana została w 1857 roku i usytuowana jest na środku cmentarza. Pod koniec XIX wieku kaplicę odnowiono, a w czasie okupacji hitlerowskiej, mimo trudnej sytuacji, pokryto. Obecnie dzięki staraniom ks. Proboszcza Józefa Nędzy kaplica została odrestaurowana. Pomalowano ściany a dach nakryto nowym gontem. W ołtarzu głównym znajduję się obraz Marii Magdaleny, zaś nad wejściem do kaplicy posąg Chrystusa u słupa z 1710 roku.

 


Kaplica św. Antoniego w Prusowie

Historia kaplicy w Prusowie rozpoczyna się w 1912 roku. Kaplica miała być w zamyśle budowniczych ochroną od klęsk żywiołowych takich jak np. gradobicie. A takie to nieszczęście nawiedziło mieszkańców rok wcześniej niszcząc doszczętnie plony i wywołując fale głodu. Kaplice oddano pod wezwanie św. Antoniego. Dzwon również jest ochrzczony jego imieniem. Ołtarz jest prawdopodobnie dziełem okolicznego mieszkańca Maciejowskiego. Od momentu wybudowania kaplicy, do tradycji weszło, że do dziś dnia dzwoni się zawsze, gdy zbliża się burza, która w rejonie Prusowie przeważnie łączy się z gradobiciem. Z biegiem lat jednak kaplica stała się za ciasna dla mieszkańców okolicznych przysiółków. W latach 50-tych przebudowano kaplice. Kaplicę tą odwiedził kardynał krakowski Karol Wojtyła. Ciekawostką jest też, że słynny reżyser filmowy Kazimierz Kutz, który kupił obok kaplicy domek i spędza w nim każde wakacje, chrzcił w tej kaplicy swoje najmłodsze dziecko. W okresie letnim odprawiana jest w niej Msza św. Powoli również staję się tradycją, że w Sylwestra odprawi się tu Mszę Święta, na którą przybywa spora liczba wiernych.
 



Kirkut w Milówce

Cmentarz żydowski w Milówce powstał pod koniec XIX wieku. Został zlokalizowany przy drodze do Kamesznicy, na stoku z lewej strony mostu na Sole. Najstarszy zachowana macewa pochodzi z 1892 roku i należy do Sary Brechner. Na tablicach inskrypcyjnych widnieją napisy w języku hebrajskim, niemieckim, jidisz oraz polskim. Podczas okupacji większość macew uległa zniszczeniu. Po II wojnie światowej nie odrestaurowano nekropoli, która w dalszym ciągu ulegała dewastacji. Dopiero w latach dziewięćdziesiątych z inicjatywy i częściowo z funduszy Saltona (syna Bernarda Salomona), dawnego mieszkańca Milówki, któremu udało się wyemigrować do Stanów Zjednoczonych rozpoczęto pracę porządkowe i remontowe. Na cmentarzu ustawiono granitowy pomnik z napisem: "Pamięci Żydów Milówki, Rajczy, Kamesznicy, Bł. P. Bernarda Salomona, Obywatela Milówki Syn"




Kaplica św. Antoniego w Milówce

Cennym zabytkiem Milówki jest kaplica św. Antoniego Padewskiego. Jej początki sięgają 1716 roku, kiedy zbudowana została pierwsza drewniana kapliczka "u przekopy młyńskiej na nawisiu".
Lokalna legenda mówi o lokalizacji kaplicy w miejscu postoju wojsk Jana III Sobieskiego, który wyruszał na odsiecz Wiednia. Król miał być pierwszym fundatorem drewnianej kaplicy. Ale po latach, gdy gdy wraz z upływem czasu drewniana kaplica uległa zniszczeniu postanowiono postawić nowa murowaną. Lecz panująca wówczas cholera przerwała prace. Pod koniec XIX w. z Zakopanego przybyli rzeźbiarze i zrobili ołtarz polowy, nakrywając go dachem drewnianym. Po obu stronach ołtarza ustawili posągi św. Stanisława i św. Kazimierza. Ponieważ jednak obraz św. Antoniego w ołtarzu był za mały, więc pojechali zamówić większy w pracowni Jana Matejki w Krakowie.
W 1911 r. staraniem wikariusza ks. Jana Figuła kaplica została ozdobiona oraz całkowicie dokończona i urządzona. Podczas I wojny światowej rząd austriacki zabrał duży i mały dzwon z kaplicy. Z wojennej zawieruchy ocalał mały dzwonek, zwany sygnaturką lub "rozganiaczem chmur" dzwoniono nim podczas burzy], zabrała i ukryła w domu mieszkanka Nieledwii. Duży dzwon zabrano z kaplicy i przetransportowano do Urzędu Gminy. Dzwon został jednak wykradziony i ukryty w ziemi [trzeba dodać, że dzwon był pilnowany przez żołnierzy austriackich i za podobny czyn groziła kara śmierci]. Po wojnie, podobnie jak małą sygnaturkę, dzwon powrócił do kaplicy, gdzie znajduje się do dziś.
W 1925 roku grupka uczniów pod kierownictwem Józefa Szczotki wyrzeźbiła gotycką kapliczkę z Matką Boską.
Podczas II wojny światowej w kaplicy odprawiano msze dla osadników niemieckich. Na wiosnę 1945 roku dach kaplicy został uszkodzony przez kawałek betonowego mostu wysadzonego przez wycofujące się wojska niemieckie.
W kaplicy we wtorek w okresie letnim odprawiana jest Msza Św., a 13 czerwca w dzień św. Antoniego odbywa się przy kaplicy odpust. W formie architektonicznej budowla stanowi bryłę jednonawową o fasadzie z wieżyczkami. Wyposażona w piękny rzeźbiony ołtarz i równie piękne rzeźbione organki na chórze. W 1996 roku dzięki staraniom ks. proboszcza Józefa Nędzy i mieszkańców Milówki kaplica została odnowiona.

 


Krzyż Grunwaldzki z Sumowej Grapy

15 lipca 1910 roku został odsłonięty na Sumowej Grapie pomnik upamiętniający 500 rocznicę zwycięstwa rycerstwa polskiego pod wodzą króla Władysława Jagiełły w bitwie pod Grunwaldem. Wznieśli go mieszkańcy z inicjatywy ks. Proboszcza Ciska i wikarego ks. Figuły. Na pomniku umieszczono napis: "Królowo Polski módl się za nami. Praojcom za sławę, Braciom za otuchę". Podczas II wojny światowej pomnik zniszczono. W 1943 roku, w święto Niepokalanego Poczęcia urzędnicy niemieccy z gminy wśród nich m.in. W. Słapczyński rozbili młotami pomnik. Krzyża zabrano na złom a kamienie z jego konstrukcji rozrzucono. Ponownie pomnik na Sumowej Grapie stanął dopiero w 1984 roku. 15 lipca 1984 roku w rocznicę sławnego zwycięstwa polskiego wojska pomnik poświęcił ksiądz proboszcz Józef Woźniak.


 

Kościół p. w. Wniebowzięcia N.M.P . w Milówce

W 1834 roku rozpoczęła się budowa nowego, murowanego kościoła, który służy parafianom do dnia dzisiejszego. Fundatorem, kolatorem i patronem kościoła murowanego, który stoi do dziś, był hr. Andrzej Wielopolski - dziedzic milowski i jego rodzina, a także Adam Wielopolski dziedzic dóbr w Wieprzu, a następnie Franciszek - dziedzic z Soli i jego bracia oraz hrabia Marceli Potocki z żoną Teresą z Oborskich - dziedziczką Kamesznicy. Wymienieni wyżej hojnie wsparli budowę kościoła który ukończono w 1839 roku. W1847 roku nastąpiło uroczyste poświęcenie świątyni. Wielkim poświęceniem przy budowie nowego kościoła odznaczali się dwaj proboszczowie: ks. Wojciech Krokowski i ks. Marcin Pająk. Wspomagali budowę wójtowie: Szymon Jurasz z Żabnicy, Jan Dziedzic z Ciśca, Jan Zawada z Kamesznicy, Marcin Borak z Szarego, Jan Witos z Nieledwi oraz wójt Kazimierz Tyc i Jan Zarzecki z Milówki. Konsekracja kościoła odbyła się 17 lipca 1860 roku. Dokonał jej bp. tarnowski Józef Alojzy Pukalski w asyście ks. infułata Franciszka Ślusarczyka - dziekana żywieckiego i miejscowego proboszcza ks. Franciszka Tureczki. Z biegiem czasu kościół wyposażony został w ołtarze i ozdobiony polichromią, szczególnie w latach 1890-1895 dzięki staraniu ks. Tomasza Ciszka. W 1904 roku na ścianach kościoła zostają umieszczone stacje Drogi Krzyżowej, rzeźbione w drewnie przez miejscowego artystę Jana Śleziaka. W czasie okupacji kościół wzbogacił się o instalację elektryczną. Po wojnie do kościoła zakupiono witraże. Kościół została odnowiony na Wielki Jubileusz 2000-lecia chrześcijaństwa, który przypadł za pontyfikatu papieża Jana Pawła II. Udało się także dzięki zabiegom ks. proboszcza Józefa Nędzy i ofiarności parafianów wyremontować ogrodzenie a także wzbogacić kościół o nowe ławki. Wnętrza zdobią wizerunki świętych i błogosławionych wyniesionych na ołtarze przez Jana Pawła II, oraz sceny trzech tajemnic Różańca Świętego: Radosnej, Bolesnej i Chwalebnej. Jest to swego rodzaju wotum wdzięczności dla Karola Wojtyły za odwiedzenie parafii.

 


Kapliczka pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny na Pawlicznym



 

Kapliczka została wybudowana w 1826 roku przez Szcz epana Kuśnierza mieszkańca Pawlicznego. Działka, na której stoi kapliczka, leży pod "Hazukówką", czyli polami nad kaplicą, o czym powie nam także dzisiaj każdy mieszkaniec Pawlicznego. Poświęcenie kaplicy nastąpiło w 1828 roku. Pierwszą Mszę św. odprawiono w niej w 1831 roku. Lecz był to raczej jednostkowy przypadek gdyż dopiero w 1853 roku kolejny już proboszcz z Milówki, na prośbę Pawła Kuśnierza otrzymał pozwolenie i częściej księża z Milówki odprawiali tam Msze św. W okresie po II wojnie światowej kapliczka została skromnie rozbudowana. W 1965 roku kapliczkę odwiedził arcybiskup Karol Wojtyła. Generalnego remont rozpoczęto w 2003 roku. Poświęcenie odremontowanej kapliczki miało miejsce 28 maja 2005 r., a dokonał tego dziekan milowiecki, ks. Prałat Józef Nędza oraz duszpasterz Kiczory i Nieledwii, ks. Zbigniew Wszołek i proboszcz parafii Laliki, ks. Wojciech Janke. Obecnie msze św. odprawiane są tutaj w okresie letnim dwa razy w miesiącu o godz. 14.

 

Pozostałe zabytki:

 

Kapliczka - Kamesznica Górna i krzyż przy ulicy Grunwaldzkiej w Milówce

Dzwonnice w Szarem i Nieledwi

Kapliczka w Szarem

Rangi | Reklama | RSS
Odwiedzin : 3 798 860
Gości online : 25
Zapytań : 5
Czas zapytań : 0.088s
Czas generowania 0.097s
Autor silnika portalu : Krzysztof Michniowski Zgłoś błąd